Z dziennika fotografa
Jesienna sesja ślubna w Rytych Błotach — Paulina i Łukasz
Paulina i Łukasz wykorzystali ostatnie słoneczne dni jesieni na sesję ślubną w Rytych Błotach, w okolicach Brodnicy. To miejsce łączyło się z ich historią: odbyło się tam również ich przyjęcie weselne. Powrót w znajome otoczenie pozwolił dopisać do reportażu spokojniejszy, plenerowy rozdział.
Przejdź do zdjęć z sesji lub reportażu
Jesienna sesja nie musi oznaczać wyłącznie złotych liści. Liczą się również proste tło, przestrzeń i to, jak czujecie się razem. Zieleń, przygaszone brązy czy pochmurne niebo mogą dać zupełnie inny efekt niż słoneczny park — warto ustalić, który klimat jest Wam bliższy.
Godzinę dobieramy do światła, a nie do kalendarzowego hasła
Jesienią dzień stopniowo się skraca, dlatego terminu rozpoczęcia nie warto kopiować z letniej sesji znajomych. Przy ustalaniu spotkania bierzemy pod uwagę datę, otoczenie i prognozę. Drzewa lub budynki mogą zasłonić słońce wcześniej niż otwarta przestrzeń.
Zachód słońca bywa pięknym finałem, lecz nie powinien być jedynym warunkiem udanej sesji. Rozproszone światło w pochmurny dzień także daje możliwość wykonania spokojnych, naturalnych portretów. Lepiej zostawić zapas na dojście niż zaczynać od nerwowego szukania miejsca.
Co przygotować na jesienny plener?
Zabierzcie ciepłą warstwę do założenia między zdjęciami i wygodne obuwie na dojście. Po deszczu trawa może być mokra, nawet gdy podczas spotkania świeci słońce. Jeśli zależy Wam na jasnych butach lub długim trenie, omówmy wcześniej warunki i wybierzmy odpowiednią trasę.
Dodatki powinny pasować do Was, a nie dominować nad zdjęciami. Szal, płaszcz czy bukiet mogą stać się częścią ujęć, ale nie trzeba kupować rekwizytów tylko dlatego, że sesja jest jesienna.
Ustalcie prosty plan awaryjny
Przed spotkaniem uzgadniamy, kiedy podejmiemy decyzję o pogodzie i czy możliwa jest zmiana terminu. Osłonięte miejsce może pomóc przy przelotnym deszczu, jednak nie każdą lokalizację da się wykorzystać bez wcześniejszych ustaleń. Dostęp do terenu prywatnego trzeba potwierdzić u zarządcy.
Zdjęcia Pauliny i Łukasza są zapisem konkretnego spotkania, nie obietnicą identycznej pogody. Waszą sesję możemy zaplanować wokół podobnego nastroju, pozostawiając miejsce na własny przebieg i spontaniczne gesty.



































































































